Archiwum 05 2012

26 maj 2012 13:19

P jak pojeżdżone czyli Dzień z Matką na plecach

Jak to jeździłeś z matką? Na Tym?!- dla znajomych i rodziny fakt, że mama akceptuje moją pasję, już jest ewenementem na skalę światową. Na wieść o tym, że zdarzało jej się wskoczyć na miejsce plecaka, stukają się palcem w czoło. Nie ma co ukrywać, motocykl jest pojazdem lekko ekstrawaganckim, ale bez przesady. W końcu koła ma równie okrągłe co taczki, a delikatny powiew wiatru skutecznie utrzymuje świadomość pasażera. No dobrze, ale jak z tematem radziła sobie wyżej wspomniana rodzicielka? Cóż…

ocena wpisu: 4.1

ilosć komenatarz: 5

ilosc wyswietlen: 892

13 maj 2012 16:14

Niech żyje Sam Lowes czyli Bogdanka Racing górą!

No i doczekaliśmy się! Sam Lowes z Bogdanką w tle staje na podium ściskając złoty puchar i ciesząc się jak dziecko. A my razem z nim, na sektorach Donington Park lub przed TV, skacząc po wszystkich kontach swoich salonów. Że hymn brytyjski, a nie polski? Jak polscy piloci w brytyjskich kokpitach tłukli wrogie dupska gdzieś nad Dover, to Anglicy wiwatowali. Teraz Sofuoglu próbował dobrać się do tyłka brytyjskiego chłopaka na polskiej maszynie, a my wiwatujemy, że obszedł się smakiem. Saaaam Loweeees!

ocena wpisu: 3.7

ilosć komenatarz: 2

ilosc wyswietlen: 457

12 maj 2012 21:10

Rozwarta muszelka czyli spotkanie nad przepaścią

Podróżowanie na motocyklu to piękne, ale zarazem często stresujące zajęcie. Nie zrozumcie mnie źle, za każdym razem nogę przez siodło przerzucam z wielkim zapałem i podekscytowaniem. Jadę na kawałku złomu (sry, Tośka), świat jest piękny, a ja drę się w niebogłosy. Głównie z radości. Sęk w tym, że tak jak każdy marynarz raz na parę miesięcy musi doprowadzić błędnik do porządku(1), tak motocykliści lubią czasem rozprostować obolałe stawy. Dzisiaj rzecz będzie jednak o sytuacjach przeciwnych. O ucieczkach z portu w morze. A ściślej mówiąc, o sprintach z gatunku “na moto i hyc”.

ocena wpisu: 3.8

ilosć komenatarz: 7

ilosc wyswietlen: 1169